Środa, rano. Dom Wiktorii.
Wiktoria otworzyła oczy i poczuła oddech na swojej szyi... odwróciła się i zauważyła, że koło niej śpi Kamil. Zdziwiła się, ponieważ o ile się nie myli miał spać w jej sypialni. Spojrzała pod kołdrę i na szczęście była ubrana... wolała sprawdzić, bo na tyle aż nie ufała Kamilowi. Nagle... poczuła, że chłopak się rusza i chyba się budził. Odwróciła się w jego stronę i otworzył oczka... spojrzała na niego i z ciekawości zapytała.
- Kamil... dlaczego spałeś ze mną?
- Nie chciałem cię zostawiać tu samej.
- No... dobrze, ale przecież wiesz, że miałeś spać w mojej sypialni.
- Mała wiem, ale chce byś była bezpieczna.
- No dobrze.
Nastolatkowie spojrzeli sobie głęboko w oczy i się stało... tak nagle, poczuli, że to ten czas gdy jednak mogą sobie ufać i nie ważne... że znają się jeden dzień, zaledwie kilkanaście godzin... zaczęli się namiętnie całować. Wiedzieli, że nie będą tego żałować.
Kamil odwrócił Wicie na drugą stronę i nadal ją całując, masował po pleckach. Dziewczyna poczuła, że on odpina jej stanik i się uśmiechnęła... chociaż wiedziała, że to za wcześnie na zrobienie tego razem z nim. Nawet nie znają się na tyle dobrze, by to zrobić. Ale ufała mu i wiedziała, że jej nie skrzywdzi. Pozwoliła mu robić to co robi dalej i nie przeszkadzać, ale nagle Kamil przestał i spojrzał jej w oczka. Zapytał....
- Malutka... na pewno tego chcesz?
- Kamil... ja... chyba wole poczekać. Bo wiesz... ja jeszcze tego nie robiłam i boję się trochę.
- Spoko... jak będziesz chciała to powiesz, a ja ciebie zmuszać nie będę. Nie chce cię zranić.
- Wiem... i doceniam to, że nie jesteś jak inni faceci.
- Czyli jaki?
- Czuły, delikatny, opiekuńczy, troskliwy i nie ranisz.
- Bo ty jesteś wyjątkowa... chociaż nie znamy się nawet rok to i tak już cię pokochałem, i nigdy nie zostawię.
- Na pewno? Sugerujesz, że chcesz być tylko ze mną i nigdy nie zranisz?
- Tak.
- Dobrze, a idziemy do kuchni coś zjeść, bo zgłodniałam.
- Pewnie miśka. Chodź.
Chłopak wstał z łóżka i wziął Wiktorię za rękę. Poszli razem do kuchni coś zjeść... Wicia zrobiła kanapki z sałatą, ogórkiem i pomidorem. Kamil zrobił herbatę i wspólnie usiedli do stołu jeść. Wiktoria spojrzała na ekran telefonu i miała jeszcze 2 godziny do wyjścia, do szkoły. Po zjedzeniu kanapek i wypiciu herbaty poszła na górę się ubierać, wykąpać oraz wymalować.
W pokoju Wiktorii.
Dziewczyna wzięła z komody czystą bieliznę i z szafy jasno zieloną koszulę, białe rurki i poszła się szykować do łazienki. Zdjęła wczorajszy strój i weszła pod prysznic, namydliła ciało żelem i spłukała prysznicem. Chwile postała pod ciepłą wodą i wyszła spod prysznica. Chwyciła biały rącznik i wytarła swoje mokre ciało i włosy. Po chwili wciągnęła z szafy suszarkę i wysuszyła nią swoje mokre blond włosy. Po 10 minutach zaczęła się ubierać, zrobiła sobie mocniejszy makijaż i wyprostowała włosy. Po wykonanych czynnościach wyszła z łazienki i wybrała jasno zielone sandałki, i białą torbę. Zadowolona z efektu zeszła na dół do Kamila. Chłopak zmył właśnie wszystkie naczynia wczorajsze i dzisiejsze. Na widok swojej najbliższej przyjaciółki zaświeciły mu się oczka.
Uśmiechnął się do niej i wyszli z domu. Szli w stronę szkoły i po 20 minutach byli na miejscu.
Po szkole, koło domu Klaudii.
Wicia postanowiła iść do swojej przyjaciółki i wyjaśnić z nią sytuację w szkole. Zapukała do drzwi i Klaudia otworzyła. Zdziwiona wpuściła Wiktorią do domu... przytuliła ją i zapytała czy się czegoś napije. Udawała kochającą przyjaciółkę aby Wicia nic nie podejrzewała. Dziewczyna poprosiła o wodę i obie poszły do pokoju Klau. Wiktoria zaczęła rozmowę...
- Klaudia, bo... ja już dłużej tak nie mogę.
- W sensie? A... chodzi Ci o nasze mizianie się w szkole?
- Tak... właśnie o to. Klau dlaczego ty mi to robisz?
- Haha... czyli się nie domyślasz? Chce Ci zniszczyć życie tak samo jak ty... zrobiłaś to mi!
- Nie rozumiem. Co takiego zrobiłam?
- Upiłaś mnie w poniedziałek i mnie zaczęłaś całować! Myślisz, że robię to z przyjemności?!
- Klaudia, ale dobrze wiesz że ja i ty byłyśmy pijane! Nie wiedziałyśmy co robimy!
- Tsa... a kto mnie pocałował? Zmusiłaś mnie do tego! Jesteś suką i tyle! Podrywasz każdego i co... myślisz, że ja tego nie widzę?!
- To ty jesteś suką! Myślisz, że ja się ciebie nie boję?! Cholernie się boję... nie mogę spać! Wtedy gdy nie wytrzymuję zaczynam płakać! To przez ciebie!
- Wiesz co?! Skończ! Skończ, bo nie chcę tego słuchać!
- Nie! Ty nie potrafisz się przyznać do tego, że mnie zraniłaś! Jesteś kurwą, która leci na wszystkich i będzie się ruchać z kim popadnie! Gdybym nie uciekła z łazienki to... nie wiem co by się stało!
- A ja wiem co by się stało! Bym cię porządnie zlała, a potem zgwałciła! I zabiła, bo tak bardzo cię nie na widzę!
Wiktoria już nie wytrzymała, zaczęła płakać i miała ochotę uderzyć Klaudię w twarz. Chciała aby to się wszystko skończyło... aby Klau wreszcie dała jej spokój. Zrobiła to... uderzyła swoją przyjaciółkę, a ona poleciała na ziemię.Wiktoria z płaczem wybiegła z domu Klaudii.
Koło domu Wiktorii.
Dziewczyna zauważyła Kamila, który stał koło jej domu i czekał... pobiegła do niego. Mocno go przytuliła i nie miała zamiaru puścić. Bała się, że na zawsze go straci. Nie miała pojęcia co się z nią dzieje... nie wie czy Klau żyje i jeszcze zostawiła ją tam samą zakrwawioną, ponieważ jej cios był mocny. Z myślą, że nic jej nie będzie wybiegła z domu.... miała wyrzuty sumienia i miała ochotę iść tam i zadzwonić po pogotowie, ale nie chciała aby Kamil się o tym dowiedział. Jednak... musiała mu o tym powiedzieć.
Wzięła go za rękę i biegiem zaprowadziła do domu Klaudii. Kamil nie miał pojęcia co się dzieje, ale poszedł z nią. Wiktoria otworzyła drzwi od domu i weszli. Ostrożnie weszli do środka... i na górę. To co zobaczyli... nie dało się tego opisać. Kamil nachylił się nad Klau i sprawdził czy oddycha. Na szczęście oddychała, ale była nie przytomna. Kazał zadzwonić Wiktorii na pogotowie i wyjaśnić jak doszło do tego, i inne informacje. Po 5 minutach karetka pogotowia zabrała nieprzytomną dziewczynę do szpitala...
----------------------------------------------------------------------------------------
Hej kotki :*. Podobał się rozdział? Jak myślicie czy cios Wiktorii był na tyle mocny, że Klau będzie przez dłuższy czas nieprzytomna?
2 kom. - next rozdział




Swietne :)
OdpowiedzUsuńSUPER NAPRAWDE!
OdpowiedzUsuńSuper! Dobrze tej Klaudi! <33 ;'D czekamy na 4 rozdział! :* *-*
OdpowiedzUsuńGenialny :D kiedy next?
OdpowiedzUsuń