sobota, 20 czerwca 2015

Rozdział 2 - ,,Postanowił nie zostawiać jej samej..."

Wtorek, Rano .

Następnego dnia... Wiktoria zaczyna się budzić, gdy budzik zadzwonił. Ledwo wstaje..., bo głowa ją boli po wczorajszym. Spojrzała na maskotkę misia, którą dostała od Klau na 3 rocznice ich przyjaźni. I powiedziała...

- Wiesz co misiu? Nigdy więcej piwa... 


Uśmiechnęła się i wstała z łóżka. Pościeliła je i wzięła czyste ubrania. Ruszyła do łazienki wziąć prysznic i po 10 minutach była gotowa. Ubrała czarne balerinki, ciemno różową sukienkę, zrobiła sobie mocny makijaż, polokowała włosy i wybrała czarną torbę. Zeszła na dół i rodzice rozmawiali o czymś. Udawała, że nic nie słyszy... wzięła jabłko i usiadła koło taty. Nalała sobie wody stojącej na stole i się napiła. Po zjedzeniu i wypiciu wody pożegnała się z rodzicami i wyszła do szkoły. Gdy tak sobie szła nagle na ławce zauważyła jakiegoś chłopaka, który chyba się ciął. Z ciekawością podeszła... i zapytała czy może się dosiąść.

- Pewnie... możesz.
- Jestem Wiktoria, a ty?
- Kamil... dlaczego tu podeszłaś?
- Chciałam... 
- Co?
- Zapytać się, dlaczego to robisz?
- Bo... to mi pomaga, gdy jest mi smutno, źle lub się czymś stresuję.
- A teraz? Dlaczego to robisz... czy to cie nie boli?
- Teraz... to robię, bo czuję pustkę w serduszku i tak boli mnie to, ale przestanie.
- No... dobrze. A skąd ta pustka w sercu?
- Zrobiłem coś... czego teraz żałuję i nie chce o tym gadać okej?
- Ok... ja muszę już iść do szkoły. Idziesz też, znaczy czy chodzisz tutaj do szkoły?
- Taak... chodzę tutaj do szkoły. Jestem w 2 klasie liceum... 
- Serio? Ja też... jak to możliwe, że się nie znamy?
- Wiesz co... może pójdziemy już i pogadamy po drodze?
- Spoko... chodź.


Oboje poszli w stronę szkoły i przez całą drogę sobie opowiadali o swoim życiu, rodzicach, przyjaciołach i inne. Dużo się o sobie dowiedzieli... Wiktoria się dowiedziała, że Kamil lubi chodzić na imprezy i, że kiedyś jeździł na motorach... ale miał wypadek i już nie może, chociaż zawsze o tym myśli. Wiktoria cały czas się cieszyła i śmiała z nie których historii Kamila. A mu coraz bardziej podobała się Wicia. Gdy doszli do szkoły rozeszli się na lekcje, Wiktoria próbowała przed lekcją unikać Klaudii... i cudem jej się to udało.

Na lekcji Plastyki.

Wiktoria cały czas nie może się skupić na lekcji... cały czas myśli o Kamilu. Myśli tylko o aby Klaudia nie przypomniała sobie o wczorajszym wieczorze... nagle zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli z klasy. Za Wicią szła Klau... Wiktoria zaczęła przyspieszać, by nie spotkać... na swojej drodze Klaudii. Niestety nie udało jej się to... nagle Klaudia chwyciła przyjaciółkę za rękę i wzięła ją ze sobą do łazienki. Sprawdziła czy ktoś jest w środku kabin z toaletami... nikogo nie było więc pocałowała Wiktorię namiętnie w usta... Wicia czuła się do tego zmuszona, ale szybko odepchnęła przyjaciółkę i uciekła z płaczem z łazienki. Wpadła na Kamila i go przytuliła, a on ją też... i zapytał.


- Ej... mała cos się stało? 
- Tak... skończyłeś już lekcje?
- Pewnie... chcesz mi o tym powiedzieć?
- Mhm... ale nie tutaj.
- Okej... to idziemy tam gdzie rano się poznaliśmy?
- Dobrze... 

Wicia i Kamil poszli w stronę miejsca w którym się poznali... dziewczyna była cały czas wystraszona i płakała. Nie myślała, że jej własna przyjaciółka jest do tego zdolna... teraz wiedziała, że jest niebezpieczna. Bała się o siebie i o swoją rodzinę... co jeszcze mogła zrobić tak bardzo szalona osoba? Chłopak cały czas pocieszał, przytulał i dał Wiktorii się uspokoić... po czym usiedli na ławce i dziewczyna wyjęła z torby chusteczkę higieniczną... Kamil przytulił Wiktorię i delikatnie pocałował ją w policzek. I zaczął...

- To co malutka... dowiem dlaczego wybiegłaś z płaczem z łazienki?
- Bo... moja przyjaciółka... znaczy wczoraj popełniłam błąd... po szkole z Klaudią kupiłyśmy sobie piwo i poszłyśmy do niej do domu. I tam wszystko się zaczęło... wypiłyśmy po 2 piwa i pijane poszłyśmy do sypiali... i gdy wyszłam z łazienki to... podeszłam do niej i zaczęłyśmy się całować... i dzisiaj po lekcji szłam jak najszybciej mogłam, ale ona mnie złapała za rękę i zaciągnęła do łazienki. Zaczęła mnie całować, a ja ją odepchnęłam... czułam się zmuszona do tego, rozumiesz? Boję się jej!
- Dobrze... wszystko rozumiem, ale co chcesz teraz zrobić? Mieszkacie blisko siebie... prawda?
- Tak i ja się boję, że jak wrócę do domu... to ona przyjdzie i znowu się zacznie... a do tego moi rodzice dzisiaj rano wyjechali na 3 miesiące za granice i będę sama... 
- No wiesz.... jeżeli nie masz nic przeciwko to... mogę dzisiaj zostać z tobą na noc... zapewne masz jakiś osobny pokój?
- Tak... znaczy, nie. Ja mogę spać w pokoju rodziców, a ty w moim....
- Spoko... mi to pasuje. To co idziemy?
- Pewnie... tylko mam do cb prośbę... weźmiesz mnie za rękę w drodze do domu? Bo ja się czuję tak bezpieczniej. 
- Dobrze.


W domu Wiktorii, wieczór.

Oboje weszli do domu i zdjęli buty, kurtkę i Wicia odwiesiła torbę. Dziewczyna weszła do kuchni i wyjęła z szafki dwa kubki, wstawiła wodę na herbatę i poszła do salonu. Usiadła koło chłopaka, włączyła telewizor i zaczęli oglądać jakiś film. Nagle rozległ się dźwięk czajnika, dziewczyna wstała i poszła do kuchni zalać herbatę, po czym zaniosła kubki na stół w salonie. W połowie filmu dziewczyna zasnęła na ramieniu Kamila. Chłopak po skończonym filmie spojrzał na Wiktorię i delikatnie podniósł jej główkę, i wstał. Wziął ją na ręce i po ciuchu poszedł zanieść ją do sypialni jej rodziców. Położył dziewczynę na łóżku i przykrył kołdrą... postanowił nie zostawiać jej samej i położyć się koło niej. Oboje zasnęli...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka :3. I jak się podobał rozdział? Jak myślicie... czy Wiktoria i Kamil będą parą?

2 Kom. - next rozdział <3


3 komentarze:

  1. Zaczepiste! Dłuższe rozdziały dawaj no i nie takie oczojebne kolory czcionek. *__*

    OdpowiedzUsuń
  2. czekamy na next! Zajebiste Jula! <33 Oh i Kamil i Wika MUSZĄ być razem *-* <3333

    OdpowiedzUsuń

Zaobserwuj mnie ! (Kliknij na Gifa)